Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Hikari no Mizu: Topielec

Strona Główna


Me





Dodaj do Ulubionych

Favourites





Links



Book

Ksiega Gości
Dodaj do Księgi


Past

2008
Grudzień
Październik
Sierpień
Lipiec



You are:

13010


Write to me



Player



Hikari no Mizu: Topielec

Rozdział 1 – „Hikari no Mizu: Topielec”
Światło… Podążam za nim… ale nie mogę do niego dopłynąć… Światło… jedyna ma nadzieja… jeśli zaraz się nie wydostanę, to zabraknie mi powietrza… Proszę…! Pozwól mi… zobaczyć wspaniałe światło jakim zapewne jesteś… Proszę… Proszę…! Pozwól wydostać się na światło dzienne moim niewidocznym teraz łzom… Ja się… topię… i… duszę… się…!!
-Hyyyyyyyyyy!!- zakrztusiłam własnymi łzami. I śliną. xD. - W Busha mordę… że też ja mam takie dziwne sny… To już jedenasty taki sen w tym tygodniu! Więc, co… Pozostaje czekać, aż przejdzie…- powiedziałam po przemyciu twarzy zimną wodą. Tkwiłam nad umywalką. Przez moją siec Web przemknęła myśl. Ale co, nieważne. Głupia myśl, nie trzeba o niej mówić. Ale i tak powiem xD. Pomyślałam o tym, że może te sny coś znaczą, że może przepowiadają moją przyszłość… Może naprawdę będę się topić? No nie, to jest przecież niemożliwe, że też ja w to wierzę >.< przecież to jakieś bzdury, coś mi się popierdoliło… Poszłam do pokoju i przebrałam się w bikini. Założyłam bluzę i jakieś japonki, wzięłam sportową torbę i włożyłam do niej ręcznik i ubrania na zmianę. Wyszłam, zamknęłam drzwi na klucz i kierowałam się w kierunku basenu. W Okinawie (nie wiem czy istnieje takie miasto, ja sobie tą nazwę wymyśliłam – od autorki) był duży park wodny, a w środku mnóstwo różnych rzeczy, od brodzików dla dzieci do basenów sportowych dla zaawansowanych. Nagle spojrzałam na schody wiodące na dziką plażę. Nie wiem, co mnie podkusiło, żeby tam pójść, ale jednak poszłam. Zdjęłam bluzę, rzuciłam torbę i wskoczyłam do wody. Pływałam sobie spokojnie i nie przewidziałam, że może stać się coś złego. Pływałam z dziesięć minut, aż tu coś złapało mnie za nogę. Szarpałam się, gryzłam, kopałam, ale uścisk niebieskiej ręki się nie rozluźniał. Porzuciłam wszelkie nadzieje na wydostanie swojej nogi. „COŚ” ciągnęło mnie w głąb morza. Zaciągnęło mnie już bardzo głęboko, aż w końcu puściło zauważając płynące meduzy. Pewnie musiało się ich bać, heh. Zauważyłam małe światełko. Płynęłam do niego, ale się w ogóle nie przybliżałam. Poczułam w gardle uścisk, jakby wielka kula mi w nim zaklinowała. Przełknęłam ślinę i, pomimo otaczającej mnie wody, poczułam wydobywanie się moich łez. Odbijałam się rękoma od wody, aż w końcu po pięciu minutach wydobyłam się z wody i zaczerpnęłam porządnie świeżego powietrza. Szybko wyszłam z wody, zeskoczyłam z wody, wyciągnęłam z torby ręcznik i pobiegłam do domu. Kiedy już wróciłam, w domu był mój brat.
-A ty co, czerwonowłosa dziołcho? Zaraz ci zrobię przedwczesny lany poniedziałek!
Braciak lunął na mnie zawartością szklanki, w której była woda.
-AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ZABIERZ TO ODE MNIE!!! – wydarłam się na cały regulator. Brat zasłonił uszy.
-CHOLERA! CZY TY CHCESZ, ŻEBY MI BĘBĘNKI POPĘKAŁY?!
Pobiegłam do pokoju i zwinęłam się w kącie przestraszona. Tak zaczęła się moja fobia na punkcie wody. Przez to, że poszłam na tą głupią dziką plażę. I przez tego głupiego topielca.

Koniec rozdziału 1. Liczę na komenty


hikari-no-mizu 17/07/2008 18:18:23 [Powrót] Komentuj



Fajny blog!!!! ;)
olik03698 24/07/2008 21:51:04
| brak www IP: 79.163.88.39






Lay & html by Mirabell for blog4u