Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Hikari no Mizu: Historia pewnego wampirzego dziecka.

Strona Główna


Me





Dodaj do Ulubionych

Favourites





Links



Book

Ksiega Gości
Dodaj do Księgi


Past

2008
Grudzień
Październik
Sierpień
Lipiec



You are:

13010


Write to me



Player



Hikari no Mizu: Historia pewnego wampirzego dziecka.

Rozdział 2. „Hikari no Mizu: Historia pewnego wampirzego dziecka.”

Opowiedziałam wam o topielcu, a jeszcze się nie przedstawiłam. Nazywam się Yaida Idanae. Jestem wampirzycą. Moje przyjaciółki też nimi są. Ale ja byłam nim prawie od początku swojego nędznego żywota… Zatem… Zaczynam opowiadać…
Kiedy się urodziłam, na skrzyżowaniu korytarzy były cztery korytarze. Naprzeciwko naszego był korytarz z wygłodniałymi wampirami. Prowadzono na nich badania. Parę godzin po moim urodzeniu przedarły się przez szkło dzielące je od cywilizacji. Wszystkie poza jednym upiły się do upadłego krwią laborantów. Ten ostatni, który w tym momencie spał, poszedł przed siebie i wpadł do pierwszej Sali jaka się nawinęła. Ale w niej nic nie było. Drugie drzwi. Nasze drzwi. Wtargnął do środka. Tam poustawiane były inkubatory z noworodkami. Na początku dopadł pierwsze które napotkały jego oczy. To byłam ja. No i co mam powiedzieć… Wyjął mnie ze środka. A warte uwagi jest to, że chłopczyk miał 4 latka, a już był tak żądny krwi. No więc, jak już mnie dopadł, przyssał się do mojej szyi. Na początku nie zajarzyłam, o co cho. Ale po 2 minutach zaczęłam płakać. W tym momencie spojrzał na mnie z przerażeniem w czerwonych oczach i odłożył naprędce. Zajął się innymi dziećmi. Ale był mały, po 2-3 minuty z trójki dzieci mu wystarczyły. Po tym incydencie wyskoczył przez okno. Nie przejawiam do tej pory żadnych dzikich zachowań. Ale, kiedy czułam zapach krwi, byłam w stanie chodzić po ścianie. A teraz mam już piętnaście lat. I dalej próbuję znaleźć tego, kto mi to zrobił. Wiem tylko to, że jest chłopcem i ma teraz 19 latek. Demo, wracajmy do następnego dnia po ataku topielca.

Poszłam nad jezioro. W Okinawie, oprócz morza, jest też jezioro, po drugiej stronie miasta od morza. Tam też spotkałam oprawcę. Ale, po kolei. Siedziałam sobie na kocu i rozdrapywałam strupa. Jeden z chłopców, którzy siedzieli na kocu obok, podszedł do mnie, zlizał krew płynącą wzdłuż mojej dłoni i powiedział jedno słowo.
-Koleżanka…?
-Ano… Etoooo… że ja?- zarumieniłam się mimowolnie tym dziwacznym aktem wampirzego powitania.
-Um. Kisama… - jego szare oczy otworzyły się szeroko z przerażenia.- Kisama… to ty… Nie chcesz się na mnie mścic, prawda?
-N-nie łapię… czy to… ty?... Ten… sprzed piętnastu lat?... Ten… który zamienił mnie w wampirzycę?!
-Szzzz!! Ciszej!! Jak będziesz tak krzyczeć, to wszyscy się dowiedzą o naszym istnieniu!
-Gomen Ne!- powiedziałam półgłosem. Chłopak pociągnął mnie za rękę. Poszliśmy do przebieralni. Wampir przytknął swoje gorące wargi do moich. Oderwałam się od niego i dałam mu w twarz mocnego lepa.- Nawet cię nie znam! A ty już mnie całujesz, zboku! I to z jaką pasją! Jakbyś na mnie czekał od dawna!
-Ale ja cię znam… A poza tym to… tak właśnie jest… poszukuję cię odkąd skończyłem siedem lat… Byłaś moją pierwszą ofiarą… A jeśli pierwszą ofiarą jest płeć przeciwna, to oznacza jedno: jeśli ją się odnajdzie, to oznacza, że… jesteśmy sobie przeznaczeni. A w ogóle to nazywam się Takeshi. Takeshi Katayanagi.
Wszystkie słowa Takeshiego docierały do mnie powoli… Jak do niedorozwoja jakiegoś… No nie no, jak to jest mój przyszły mąż, to ja jestem w niebie. Po raz pierwszy spotykam tak przystojnego chłopaka… No cóż… to w końcu wampir. A wampiry mają w sobie to, że jak się już tym wampirem zostanie, to się jest niczego sobie. Powiem szczerze, ja to jestem rozchwytywana na prawo i lewo…
-I… chciałbym zapytać wprost, czy chcesz być moją dziewczyną?- złapał mnie za ręce i spojrzał mi głęboko w oczy.
-No… nie wiem… ja to cię w ogóle nie znam…
-Jak się zgodzisz, to będziesz wiedziała o mnie prawie wszystko. A bynajmniej tyle, ile wiem o tobie ja. A ja o tobie wiem bardzo dużo. Szperałem w bazie danych Okinawy xD HAHAHA- *diaboliczny śmiech xD*
-No to… Dobrze… Hai…
Kiedy mrugnęłam okiem, przez chwilę nie mogłam go otworzyć. Kiedy już otworzyłam oczka, wiedziałam o Takeshim tyle, że głowa boli i puchnie.
-I co?...-zapytał.
-Takeshi Katayanagi, urodzony 28 sierpnia o godzinie 11:49…
-Yaida Idanae, urodzona 12 grudnia o godzinie 14:02…
-Jesteś ideałem, wiesz?
-To tez przeszło ci do głowy? xD

Koniec rozdziału 2. Komenty!!


hikari-no-mizu 18/07/2008 00:25:49 [Powrót] Komentuj








Lay & html by Mirabell for blog4u